czwartek, 13 listopada 2014

Korepetycje

  Zbliżały się końcowe egzaminy ,a Rafał wciąż nie potrafił nadrobić zaległości z matmy.Wiedział że jeśli nie zda to będzie miał duże problemy.Idąc korytarzem zerknął na tablicę z ogłoszeniami.Znalazł tam taką ofertę.
(Korepetycje z Matmy,Studentka z ostatniego roku oferuje korepetycje z Matmy,Godz 100zł.Ewentualnie możliwość negocjacji na miejscu.U mnie możesz mieć zupełnie za darmo korepetycje,jeśli odpowiesz na dwa proste pytania.Wiecej info tel.)
Rafał kiepsko stał z kasą po ostatnich imprezach ale wiedział,że to jest dla niego szansa,co tam myślał sobie odpowiem na dwa głupie proste pytania i będę miał korepetycje za darmo.Wyciągnął komóre i zadzwonił na wskazany w ogłoszeniu numer.
-Hallo (usłyszał ciepły kobiecy głos w słuchawce)
-dzień dobry ja dzwonię w sprawie korepetycji...
-A tak od kiedy jest pan zainteresowany zacząć?
-choćby od dziś,chciałem się jeszcze zapytać o te pytania i na jakiej zasadzie to wygląda że mogę mieć te
   korepetycje gratis?
-więc jest taka możliwość,jeśli odpowie Pan na dwa proste pytania,które Panu zadam.Jednak jeśli nie odpowie Pan na nie,mało tego że będzie Pan musiał zapłacić za każdą lekcje.Będzie Pan musiał wczasie korepetycji robić to co Panu każę.Więc jesteś zainteresowany?
-eeee chyba tak,wciąż nie bardzo wiem o co chodzi(w głowie rafał miał mętlik wiedział że musi się podciągnąc z matmy ale też nie wiedział o co jej chodzi z tymi rozkazami i z tą całą dziwną grą)
-no więc jeśli jesteś zdecydowany to zapraszam do mnie,pamiętaj jednak że jeśli nie odpowiesz na moje dwa proste pytania,będziesz musiał na czas każdej lekcji robić to i wyłącznie to co Ci każę.A i to wtedy ja decyduję jak długo będą trwać korepetycje.....więc jaka będzie odpowiedż?
(Rafała zatkało,nie wiedziąl co ma robić,musiał się zgodzić bo nie miał innego wyjścia.Musiał nadrobić zaległości a to była jedyna szansa.Musi się udać odpowiem na te jej dwa pytania i lekcje bedę miał za darmo)
-ok zgadzam się na Pani warunki,kiedy mogę przyjść?
-Jestem cały czas w domu więc zapraszam odrazu.Pamiętaj jednak że tarozmowa została przezemnie nagrana a dokładnie twoja zgoda.Więc wiesz jakie będą konsekwencje jeśli nie odpowiesz poprawnie na moje dwa pytania?
-tak wiem....
-nie chce to od Ciebie usłyszeć!!
-jeśli nie odpowiem na Pani dwa pytania,będę robił wszystko co mi Pani każe na czas lekcji..
-dobrze Cieszę się że zrozumiałeś,tak więc czekam na ciebie..oto mój adres.................
Rafał zanotował adres i pewnym krokiem ruszył w tym kierunku.Kiedy szedł wyobrażał sobie jaki to on jest farciaż i że za frajer będzie miał korepetycje..a kto wie może jeszcze mu się uda zaliczyć Panią korepetytorkęDoszedł na własciwy adres,był to dwu piętrowy domek niewielkim ogrodem i garażem.Zadzwonił,elektryczny sygnał otworzył drzwi,szedł dalej.Usłyszał z holu głos
-chodż dalej czekam na Ciebie w pokoju na końcu holu!
Rafał skierował się ku własciwemu pokojowi.Kiedy wszedł do pokoju nie mógł uwierzyć w to co widzi.

Przy biurku siedziała śliczna brunetka.Rafał patrzał na nią jak oniemiały,oczami dotykał każdy kawałek jej ciała.Pała staneła mu momentalnie.
-Witaj jestem Sylwia,usiądż
-eee jestem Rafał,to ja właśnie do Pani dzwoniłem
-Więc chcesz spróbować szczęścia i odpowiedzieć na proste dwa pytania.(kiedy sylwia to mówiła kończyła pisać coś na komputerze po czym włączyła się drukarka.Sylwia wzięła świerzo wydrukowany papier i położyła rafałowi przed nosem.
-ok.podpisz to i zaczynamy
-a co to jest?
-to jest nasza umowa dotycząca naszej małej gry i następstw z tą grą związanych.Piszę tu że jeśli ty wygrasz ja udzielę Ci korepetycji zupełnie za darmo i że jesłi ja wygram to ty przez okres trwania korepetycji będziesz mi płacił 100 za dzień i wykonywał wszystkie moje polecenia.Ponadto jest również napisane że wtedy ja zadecyduje jak długo bedą trwały korepatycje i kiedy się skończą.
-eee ale po co mam podpisywać jakieś głupie umowy,przecież się już umuwiliśmy
-owszem ale wolałabym mieć to na piśmie,jakbyś się chciał wycofać itp.
-no ale to nie jest konieczne
-albo podpisujesz albo nie było tematu!!!wiec???
-no kurcze no dobra,niech Pani będzie,muszę nie poduczyć wieć stawia mnie Pani w trudnej sytuacji.
-podpisz i po sprawie
-dobrze
Rafał podpisał umowę,Sylwia również po czym schowała ją do szuflady w biurku.
-ok czas na zabawę i dwa pytania,gotowy?
-tak,słucham pierwszego pytania
-pierwsze pytanie,hehe jakie mam majtki na sobie,z czego są i jaki ich jest kolor?
Rafał zdębiał,niespodziewał sie takiego pytania,a najgorzsze że nie znał odpowiedzi.
-kurde to niesprawiedliwe,skąd mam to wiedzieć!!!
-zgodziłeś się więc teraz nie marudż,masz na odpowiedz 1minutę.
czas mijał a Rafał nie znał odpowiedzi,będę musiał zgadywać pomyślał.
-nie mam pojęcia,będę strzelał....czarne w koronki.
-hehe no Rafałku byłeś bliski...są w koronki ale są czerwone...haha nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie zostało Ci jeszcze jedno.Dam Ci jednak szanse a tu są moje majtki.(mówiąc to ściągła i rzuciła mu na twarz)jeśli odpowiesz poprawnie na drugie pytanie wygrasz.Jeśli nie masz przerąbane.Gotowy?
Rafał zbaraniał czuł zapach soków Sylwi na twarzy,czuł jak jego pała znów pęcznieje,chciał zatracić się w tym zapachu.
-tak jestem gotów!
-drugie pytanie,Powiedz mi ile mam par butów?
-kurwa (rafał nie wytrzymał)skąd mam znać odpowiedzi na takie pytania???to miały być proste pytania!!!
-no właśnie to są proste pytania,musisz strzelić taką jedynie masz szanse!!jeśli trafisz masz korepetycje za darmo,jeśli nie trafisz,za chwilę zapożnasz się lepiej z moimi bucikami...hehe
-co masz na myśli??
-no wiesz nie chcę żebyś mówił że osukuję tak więc jeśli nie zgadniesz.każę Ci się z nimi lepiej zapoznać.A resztę dowiesz się kiedy przegras hehehe
Rafał nie znał odpowiedzi i coraz bardziej zaczynał martwić się w to co się wpakował i jak teraz z tego wybrnąc.
-zostało Ci 20 sekund na odpowiedz....strzelaj hehe
-nie wiem....może 5....nie 8 par.masz 8 par.
-Rafałku niestety twoja odpowiedz jest błędna mam ich 31 par.I tak jak obiecałam sam osobiście je policzysz czysząć je.
-jak ,czemu ?
-bez dyskusji tam jest szafa,otwórz ją klęknij i pokoleji zacznij je czyścić a że za dużo zadajesz niepotrzebnych pytań wyczyścisz je językiem.
Mają wszystkie błyszczeć!!!!
-chyba zwariowałaś!!nie o takich rozkazach myślałem!
-a co myślałeś że każę Ci się pieprzyć!!!chyba zwariowałeś!!sam podpisałeś na siebie wyrok,nie przeczytałeś nawet tej umowy co ją podpisałeś.Zgodziłeś się zostać moim niewolnikiem!!hehe
-to chyba jakieś żarty!!
-nie mój drogi mało tego w umowie jest wyrażno napisane że mogę użyć siły żeby zmusić Cię do wykonywania poleceń a nawet....
Wtym momęcie Sylwia wyciągła coś w rodzaju ogroży i szybkim ruchem założyła Rafałowi na szyji.Obroża samoistnie zatrzasnęła się.
-a nawet użyć elektrycznej obroży,w celu ułatwienia Ci wykonywania moich poleceń.
Mówiąć to wstała i z całe siły kopła Rafała w twarz ze szpica.Rafał upadł na podłoge jak kłoda.
-od teraz jesteś moim niewolnikiem,moim psem,czy Ci się to podoba czy nie.(Mówiąc to Sylwia włączyła pilotem ,który miała w dłoni obrożę,która zaczęła razić prądem szyję Rafała,tarzał sie po podłodze z bólu i błagał o litość.              -zrozumiałeś już kim teraz jesteś???jak bardzo zmieni się twoje nędzne życie????        -tak Pani,błagam tylko nie włączaj tej obroży ....zrobię wszystko co każesz.(Rafał wreście zdał sobie sprawę w co się wpakował.łeżał teraz na podłodzę a Pani Sylwia siedziała i palcem przywołała go do siebie.chciał wstać ale włączając pilota dała mu sugestywnie znać że ma się do niej przycząłgąć)     -czołgaj się do mnie jak pies,twoje usta mają całowac moje buty!!!Od dziś będziesz robił tylko to co Ci każę i na co Ci pozwolę,mało tego będziesz mi jeszcze za to płacił i błagał o więcej.(Rafał już tulił swe usta w buciki Sylwi)            -liż je mają błyszczeć jakby były nowe!!!potem zajmiesz się resztą moich bucików z szafy.
-Moja Pani martwię sie tylko jednym,ja nie mam dużo pieniędzy,skąd wezmę żeby Ci płacić za każdy dzień??
-zaczniesz dla mnie pracować ,to u mnie w domu to pójdziesz i zatrudnisz się w jakiejś pracy,tak abyś mógł zapłacić za nauki życiowe w służbie u mych stóp.
Rafał niechętnie ale lizał buciki Pani Sylwi,gdy cała czarna skórka bucików już lśniła Pani kazała mu wylizać całe podeszwy.Położył się na plecach i lizał brudne podeszwy swej Pani.Chyba jednak Pani się znudziłka bo włączyła pilota od obroży i po niespełna dwuch minutach Rafał z bólu stracił przytomność.Kiedy obudził się było ciemno i zimno mu,poczuł że nie może ruszać rękami i nogami że jest skuty i wdodatku w bardzo dziwnej i niekonfortowej pozycji,leżał na plecach.
Również w jego usta wsadzone było coś zimnego co niepozwalało mu ich zamknąć.Po około pół godziny usłyszał znajome już kroki i stukot obcasów Pani Sylwi.Zapaliło się światło i wtedy wiedział że jest w jakimś dziwnym plastikowym pudełku,miał związane ręcę i nogi,był nagi do jego przyrodzenia i klejnotów przywiazany był jakis sznurek.w ustach miał jakąś tubę,która uniemożliwiała mu jakikolwiek ruch głową czy to też uniemożliwiała zamknąć mu usta.
-Stęskniłeś się za mną mój psie,myślę że tak.Myślałeś że twoja Pani zapomniała o tobie ty nędzny kundlu!!
nic nie mów hehe...i tak nie możesz,widzisz twoja Pani jest na tyle wspaniałomyślna że do póki nie na uczysz sie pewnych manier musisz być pod moją stałą opieką,dopiero kiedy zrobię z Ciebie dobrego kundla,pozwolę Ci na wyjscie i pracowanie na zewnątrz.Póki co musisz sobie jakoś zapracować na służbę u mnie jak i muszę okiłznać Cię tak abyś był zawsze posłusznym kundlem i wykonywał moje polecenia bez żadnego zastanowienia,tak jakby od nich zależało twoje życie.Tak więc pogodzę przyjemne z porzytecznym,czyli nie pozwolę żebyś był głodny i nakarmię Cię.Ty jako pierwszą pracę która będzie należała od dziś do twoich obowiązków bedzie posługa toaletowa.Mówiąc prościej będziesz moim osobistym kibelkiem,czy Ci się to podoba czy nie a i dzięki temu nie będziesz głodny.Spotka Cię codzienny zaszczyt smakowania moich nektarów i tego co twoja Pani zjadła.Jesteś gotowy  ?heheh
Rafał chciał sie uwolnić ale był bez szans sznury mocno krępowały jego dłonie i nogi usta miał otwarte a w nich na siłę prawie do gardła wsadzona tuba,która jedynie pozwalała mu na wydobywanie dzwieków jak skamlący pies.
Pani wygodnie usiadła na plasikowym sebesie,kibelek był cału z przeżroczystego plastiku,miał formę misy a u dołu plastikowa tuba chowała się głęboko w ustach Rafała.Tak więc każda kropelka i wszystko co się znalazło w misie w końcu spływało do gardła Rafała.Pani Sylwia siedząc wygodnie wzięła sznurek w dłoń,który początek swój miał na zawiazanych klejnotach i kutasie Rafała.Następnie piął się do sufitu gdzie przechodził przez metalowe oczko zamocowane w suficie a nastepnie koniec swój miał w dłoni Pani Sylwi.
-dobra to najpierw pora na mój soczek.
Mówiąc to Pani sylwia zaczęła sikac,jej złoty nektar mocnym strumieniem zaczął szybko zapełniac tube i misę.W gardło Rafała siłą rzeczy zaczął spływać słony złoty nektar Pani,próbował nie połykac chciał się jakoś bronić ale tuba była na tyle głęboko w gardle że nie mial szans.Złoty deszczyk prawie sam wlewał mu się do gardła i dalej.Jednak samoistnie nie schodził zbyt szybko więc Pani Sylwia za pomocą sznurka pośpieszała Rafała.Kilka mocnych pociągnieć za jaja i Rafał natychmiast oprużnił cała zawartość złotego nektaru.
-mam nadzieję że Ci smakowało..hehe,od dziś bedziesz się tym delektował codziennie,a teraz danie główne hehe...
Mówiąc to Pani zaczęła przeć i po chwili po kilku krótkich pierdach poleciał do ust Rafała pierwszy brązowy kawałek.Rafał próbował bronić się językiem,nadaremnie kawałek coraz bardziej zagłębiał się w jego gardle by po chwili zniknąć.Pani nie przerywała,po chwili poleciały kolejne porcje tym razem większe i jeden za drugim.Było tego sporo,tuba tak jakby zaczęła się zatykać.Ale Pani Sylwia zgrabnym ruchem ręki ciągnąc za sznurek momentalnie poprawiała przepustowość otworu w toalecie.Jkby za dotknięciem carodziejskiej różdzki.Rafał połykał natychmiast i ochoczo kolejne przekąski serwowane przez Panią Sylwię.Pani skończyła,lecz poczekała aż jej pies skończy,kiedy już wszystko znikneło z misy i z tuby.Pani wstała gasząc światło.
-Mam nadzieję że Ci smakowało,póżniej wpadnę ...a ty przyzwyczaj się do obecnej pracy i delektuj się moimi przysmakami,dzisiaj będę miała gości.Wpadną do mnie trzy przyjaciólki tak więc przygotuj się na częstrze wizyty i sporo deseru.Mówiąc to zgasiła światło,zamknęła drzwi i wyszła.Rafałowi było niedobrze chciał zwymiotować ale nie mógł.Myślał o tym w co się wpakował w końcu zasnął.Obudził go chałas a raczej głośne kobiece głosy.Słyszał je coraz wyrażniej jak również stukot obcasów w korytażu.Otworzyły się drzwi,zapaliło się światło.
-oto moje drogie jak widzicie mój nowy nabytek...hehe tak zwany osobisty kibelek,od teraz do waszych usług,możecie kożystać do woli.
-ale fajowy ja też chciałabym mieć taki u siebie.
Odpowiedziała jedna z przyjaciółek Sylwi.
-zaraz sprawdzę jego wydajność.
Mówiąc to jedna z przyjaciólek Sylwi usiadła wygodnie na kibelku i zaczęła napełniać go swoim złotym nektarem,potem kolejna i ostatnia.Na końcu Pani Sylwia raz jeszcze napoiła swojego pieska złotym nektarem i przy dobrych chumorach z lampkami wina w ręku Panie wyszły z pokoju zostawiając zapalone światło.To mogło oznaczać że napewno któraś z Pań napewno wróci i zechce znów skorzystać z toalety w ustach Rafała.Po około godzinie,Rafał w tym czasie zasnął przyszła jedna z przyjaciółek Sylwi.Usiadła wygodnie,widocznie bardzo ją pogoniło bo kibelek momentalnie się zapełnił złotym nektarem.Rafał spał a nektar samoistnie wlewał mu sie do gardła,spływał za to dość opornie bo Pani nie czekając aż cały zniknie zaczeła przeć i brązowa papka zaczęła mieszać się z nektarem,jako że była cięższa jako pierwsza zaczęła spływać w gardło Rafała.Rafał cały czas spał ale Pani postanowiła go obudzić i przyspieszyć proces.Chwyciła za sznurek i z całej siły pociągnęła.Rafał momentalnie obudził się a zawartość misy w ciągu kiku sekund znikneła.Pani była bardzo zadowolona z rezultatu,wstała ,obruciła się i kilka razy spluneła do kibelka.Ślina powoli spłyneła w usta Rafała.
-delektuj się hehe jeszcze tu wrócę
Mówiąc to trzasnęła drzwiami i wyszła.Rafał nie wie czy miał jeszcze tego wieczora jakiś gości ,było mu niedobrze,był pełny i z bólu szarpanych jaj zasnął.
Obudził sie rano,odrazu poczół że jego gardło i usta są pełne nektaru i kupy,a misa nad nim była pełna po brzegi.Wiedział że nie ma wyboru i wyjścia,zacząłł połykać całą zawartość,bał się wolał nie zwlekac i połkńąc wszystko by nierozłościć bardziej swojej Pani.
Długo nie musiał czekać,Pani Sylwia wstała i pierwsze kroki skierowała właśnie do swojego psiaka.Kiedy zobaczyła że nie śpi i że wszystko co było w kibelku,znikło uśmiechnęła się.
-widzę że szybko się uczysz,chyba mogę cię uwolnić i bez niepotrzebnych rekwizytów będziesz mi wiernie służyć.
Mówiąc to porozpinała boki kibelka,śćiągła tubę z misą i rozwiązała ręcę i stopy kundla.Jedynie zostawiła sznur ten co krępował mu jajka i penisa.Rafał natychmiast odwrócił się na brzuch i niczym kijanka przykleił usta do bucików swej Pani.
-Moja Pani rozkazuj mi,zrobię wszystko co pragniesz tylko już nie rób mi krzywdy.
Rafał mówił to liżąc podeszwę jej bucika,ziarenka piasku strzelały między jego zębami.
-przyjmij pozycję na poranne śniadanie!!psie!!
Rafał natychmiast usiadł na dupie,przychylił się lekko do tyłu opierając się na łokciach.Pani Sylwia usiadła na jego twarzytak że jej łechtaczka i odbyt były w ustach Rafała.Najpier oddała poranny nektar w jego usta.Rafał dławił się miałczał ale wszystko ochoczo połykał.Następnie Pani poruszyła się lekko że jej odbyt dokładnie zagłębił się w jego ustach.Siedząc na jego twarzy niczym na tronie po chwili ciepła papka zaczęła wypełniac jego usta.Rafał łykał wszystko jak nathniony,jakby jadł najpyszniejsze zakąski ze świata.Kiedy Pani skończyła ochoczo wylizał jej odbyt.Pani wstała pstryknęła palcami dając znac że chce żeby poszedł za nią.Rafał natychmiast przyją pozycję i z twarzą przy jej czarnych szpileckach czołgał się za swą Panią.
Jeden dzień a zmienił jego życie,jeden dzień który sprawił że poczół chęć służenia swej Pani ,chęć złożenia swego życia u jej stóp.Spełniania jej każdej zachcianki .Pani Sylwia wiedziała że już żaden papier,żadna umowa nie jest potrzebna jej.Miała go złamała go bardzo szybko i wiedziała że obudziła w nim ukryte pragnienia,tę które gdzieś głęboko się w nim kryły.Obudziła w nim psią naturę,której on sam już nie potrafił sie przeciwstawić.Pogodził się ze swoim losem,czuł się szczęśliwy mogąć służyć tak pięknej Pani,tulić się do jej stóp i lizać je tylko wtedy kiedy mu na to pozwoli.

sobota, 22 marca 2014

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...